22-10-08 Boiska treningowe Wisły znikają z planów budowy
Budowa nowego stadionu Wisły miała być również okazją do poprawy bazy treningowej, która absolutnie nie zaspokaja potrzeb takiego klubu jak "Biała Gwiazda". Niestety, jeśli zostaną zrealizowane najnowsze pomysły, to okaże się, że po przeprowadzeniu inwestycji na terenach wokół stadionu, baza treningowa Wisły będzie jeszcze bardziej uboga niż obecnie!
Przypomnijmy, otoczenie stadionu miejskiego ma być wspólną inwestycją miasta, Wisły SA i TS Wisły. Wszystkie trzy podmioty mają po części terenu, o którym mowa. W pierwotnych planach, których wizualizację prezentujemy obok, zakładano budowę pięciu, sześciu boisk treningowych. Taka liczba zaspokoiłaby potrzeby nie tylko pierwszej drużyny, ale również wszystkich grup młodzieżowych, które teraz często zmuszone są to tułania się po całym Krakowie.
W pierwotnej wersji boiska treningowe miały być usytuowane na części obecnego tzw. stadionu lekkoatletycznego, na aktualnym boisku kortowym, na placach za trybunami północną i południową oraz na placu od ul. Chodowieckiego - tam gdzie teraz są garaże. Zachowana miała być treningowa płyta, ta przy wjeździe na wiślackie tereny właśnie od strony wspomnianej ul. Chodowieckiego.
Po korekcie planów, znikają z nich jednak boiska za trybunami, a pod dużym znakiem zapytania stoi przyszłość tych, które miały się mieścić na obecnym boisku kortowym i części stadionu LA. Pozostałyby jedynie - obecna płyta treningowa oraz niewielki placyk po garażach. O ile można zrozumieć rezygnację z boisk za trybunami, bo przecież drogi ewakuacyjne ze stadionu muszą mieć dużą przestrzeń, o tyle niepokoi chęć rezygnacji z budowy płyt na obecnych boiskach kortowym i części stadionu LA. Zwłaszcza, że w tym drugim przypadku jest wystarczająco dużo miejsca, by pogodzić komercję (czyli planowany tutaj hotel) z działalnością sportową.
Dla boiska kortowego, ewentualnym ratunkiem byłaby budowa pod nim podziemnego parkingu. Wiąże się to oczywiście ze znacznym podniesieniem kosztów inwestycji. Pamiętajmy jednak, że planowana inwestycja ma służyć wiślackiej młodzieży i nie tylko na lata. Może zatem warto wysupłać z miejskiej kasy dodatkowe środki i nie tracić bezpowrotnie terenu, który przez sportową wizytówkę Krakowa mógłby być wykorzystywany w celach szkoleniowych. Warto, żeby pamiętali o tym radni, którzy będą debatować nad planem zagospodarowania tego terenu już w listopadzie.
Gazeta Krakowska


















