28-04-08 Kraków bez dotacji na Euro 2012
Kraków nie został uwzględniony w rządowym projekcie wieloletniego planu inwestycyjnego Euro 2012, w którym pieniądze na stadiony podzielono tylko na cztery miasta. Prezydent Majchrowski protestuje, powołując się na obietnice premiera Tuska.
Informację tę ujawnił prezydent Jacek Majchrowski, który w sobotę był gościem Telewizji Kraków i "Gazety Wyborczej" w programie "Bez krawata". Do krakowskiego magistratu dotarł bowiem projekt rozporządzenia premiera RP o wprowadzeniu planu inwestycyjnego Euro 2012 z konkretnymi kwotami przewidzianymi dla poszczególnych miast. Cały program miałby opiewać na kwotę ponad 2 mld zł, z czego 1 mld 562 mln miałoby pochodzić z budżetu państwa. Wrocław otrzymałby 110 mln zł, Gdańsk 144 mln zł, Poznań 88 mln zł, a Warszawa na narodowe centrum sportu - 1 mld 200 mln zł. Prezydent Majchrowski mówił nam o swoim rozczarowaniu zachowaniem premiera. -
Gdy był powoływany komitet organizacyjny Euro 2012, z którego w ostatnim dniu wyłączono Kraków i Chorzów, odbyłem rozmowę z Donaldem Tuskiem. Premier powiedział mi, że to tylko formalność i że Kraków dostanie tak czy inaczej swoje pieniądze na stadion. To mnie usatysfakcjonowało. W piątek dostałem jednak projekt rozporządzenia rady ministrów m.in. z podziałem funduszy. Krakowa tam nie ma! Jest więc pytanie, czy pan premier Tusk mówi pewne rzeczy rzetelnie, czy nie. Czy może on mówi rzetelnie, a urzędnicy, którzy przygotowują papiery, mają w nosie, to co on mówi - żalił się publicznie prezydent.
Krakowskich urzędników nie satysfakcjonuje to, że miasto wymieniane jest w projekcie rozporządzenia o wykazie przedsięwzięć Euro 2012, które też przysłano magistratowi do zaopiniowania. - To rozporządzenie nie jest w tym momencie najistotniejsze, bo nie przesądza o żadnych pieniądzach. To w wieloletnim planie inwestycyjnym zawarte są konkretne kwoty - mówi Barbara Janik, koordynująca w krakowskim magistracie przygotowania do mistrzostw.
Krytykowanie premiera Tuska nie spodobało się małopolskim parlamentarzystom PO. - Wypowiedzi prezydenta Majchrowskiego są nieścisłe. Kraków nie znalazł się w planie inwestycyjnym, bo nie jest jeszcze oficjalnie uznany za organizatora Euro. Jak tylko UEFA podejmie decyzję, znajdą się pieniądze i na krakowski stadion - zapewniał Jerzy Fedorowicz, poseł PO. Skąd? - Są różne rezerwy - odpowiada. Inni politycy PO komentowali, że Jacek Majchrowski... rozpoczął już kampanię wyborczą. Minister sportu
Mirosław Drzewiecki w rozmowie z "Gazetą" starał się uspokajać: - Niech pan prezydent Majchrowski się nie denerwuje. To na razie tylko projekt rozporządzenia, wpisaliśmy do niego jedynie pewnych organizatorów Euro. Kraków wciąż jest na liście rezerwowej - zapewniał. Dlaczego z przyjęciem wieloletniego planu nie czekano na decyzje UEFA w sprawie Krakowa i Chorzowa, tylko już teraz podzielono pieniądze? Drzewiecki tłumaczy, że Ministerstwo Sportu nie chciało opóźniać przygotowań pozostałych czterech miast i że jak tylko UEFA podejmie decyzję w sprawie Krakowa i Chorzowa, budżetowa kwota przewidziana na wieloletni plan inwestycyjny zostanie powiększona o potrzeby tych miast. -
To kolejna obietnica. Minister Drzewiecki obiecywał już raz na posiedzeniu komisji sportu w obecności krakowskich parlamentarzystów, że znajdzie się 110 mln zł na stadion Wisły i że nie będzie to warunkowane decyzją UEFA - przypomina Barbara Janik. Projekt rządowego rozporządzenia w sprawie planu inwestycyjnego Euro 2012 Kraków zaopiniował więc negatywnie. - To łamanie ubiegłorocznej ustawy sejmowej, która za organizatorów Euro traktuje sześć miast - argumentuje Barbara Janik.
W trakcie rozmowy na antenie prezydent Majchrowski przyznał, że ma do siebie pretensje za to, że nie udało mu się przeforsować swojej koncepcji budowy jednego, dużego stadionu w Krakowie i że uległ podzielonym na Cracovię i Wisłę radnym, którzy uznali, że dwa kluby nie mogą grać na jednym stadionie.
gazeta.pl


















